14 marzec 2007r. Jest godzina przedpołudniowa. Do budynku przy ulicy Rewolucjonistów 18 wbiega trzech panów w ciemnych ubraniach z torbami w rękach. Przemykają przez korytarz główny i chowają się w piwnicy... To nie kolejna kryminalna powieść, lecz Kabaret Niere@ln!.
Tego dnia w naszej szkole obchodzono Dzień Wiosny. Dla naszego Kabaretu był to bardzo ważny dzień. Po raz pierwszy mieliśmy wystąpić przed całą społecznością szkolną. Próby w naszej piwnicy literackiej trwały od wczesnych godzin rannych. Na jednej z nich była nawet publiczność, która owacjami nagrodziła nasze jeszcze niepewie zagrane skecze.
Wszystko miało zacząć się o godzinie 10. Co chwilę następowała zmiana w planach. Musieliśmy być przygotowani na wejście w każdej chwili. Na początku był mecz piłki siatkowej Nauczyciele- Uczniowie. Nieświadomi do końca tego, co nas czeka, wśród poukładanych strojów, za parawanem od pani pielęgniarki urządziliśmy sobie słynne już safari. Kiedy zawodnicy schodzili na przerwę, dostaliśmy wiadomość - "wchodzicie". Marcin, który jak zwykle na ostatnią chwilę odłożył naukę tekstu, próbował znaleźć jakieś zastępstwo. Mateusz wyszedł, powiedział: "Witamy, jesteśmy Kabaret Niere@ln! i przedstawimy wam kilka skeczów". W tym momencie nie myśleliśmy już racjonalnie, gramy, to gramy.
Pierwszym skeczem był "Pośredniak. agraliśmy ten skecz dobrze, jednak warunki techniczne (patrz. "statyw" po prawej nie pozwoliły nam na całkowite pokazanie swoich zdolności. Publiczność była zdezorientowana, krzyczano "Głośniej, głośniej". Prawda jest taka, że nikt nic nie zrozumiał.

Pracę każdy może znaleźć. Wystarczy tylko chcieć.
Drugi skecz to "Klasówka". Ponownie nie mogliśmy się skupić na grze z powodu słabo działającego mikrofonu oraz wydzierających się na balkoniku klas szkoły podstawowej.
Mieliśmy nadzieję, że lepiej pójdzie w skeczu trzecim. Przy "Hitach po zakwasie" publiczność trochę się uspokoiła, a Marcin mógł korzystać z w pełni działającego mikrofonu. Największą popularnością cieszyła się końcówka skeczu, czyli "Jożin z Bażin" w wykonaniu Mateusza.

Kawałki? Nie chodzi o kawałki mięsa, ale o muzyczne kawałki.

Tyle mi zostało, co mi nakapało.

Jożin z Bażin największym hitem.

Jedu takhle tabożit,skodou sto na Oravu...

Mandaryna obdarowuje... mandarynkami

Majteczki w kropeczki? Tylko nienormalny by w tym wyszedł.
Po tym skeczu było trochę lepiej. Były nawet brawa. W tej części programu zagraliśmy jeszcze Homoewolucję, która też została nagrodzona brawami.

Homo Australopitek

Homo Homoseksualis

Homo Sapiens (NIE SAPAĆ!!!)

Homo Satanus
Kiedy wszystko zaczęło się dobrze układać, poproszono nas o zejście ze sceny. :( Trzeba było dokończyć mecz. Nawiasem mówiąc wygrali nauczyciele. Późńiej były prezentacje strojów wiosennych, które wykonały poszczególne klasy. I właśnie wtedy, kiedy znów publika była zaaferowana i zagadana, wpuszczono nas. Oczywiście niemalże nikt nie uważał. Zagraliśmy Playback - skecz, który chwalił sam Jarosław Cyba, jednak obyło się bez oklasków. Kolejny raz nawiasem mówiąc (jeszcze mi w nawyk to wejdzie) muzyka leciała trochę za cicho.

Tylko największe gwiazdy śpiewają z playbacku.
Później zagraliśmy Śmierć. Tutaj zainteresowanie wywołało jedynie to, że Mateusz biegał z kosą.

Śmierć uciekła...
Następnie zaśpiewaliśmy nasze dwa szlagiery - "Słoninę" oraz "Forever".

Tylko my myśłimy o słoninie na lekcjach W-F.

Po co iść do roboty, tracić siódme poty...
Na koniec chcieliśmy jak najszybciej zejść ze sceny. Tak nieudanego występu jeszcze nigdy nie mieliśmy.

Ostatni akcent z naszej strony - gość specjalny.
Podsumowując cały projekt nie możemy powiedzieć, że było źle. Kilka razy w ciągu roku wystąpiliśmy nawet dobrze. Nie jesteśmy aż tak źli, jeśli specjalista od kabaretu mówi nam, że myślał, że będzie gorzej. To, że na ostatnim występie sprzęt był taki jak był, nie jest naszą winą. Oczywiście nie jesteśmy jeszcze doskonali, jednak obiecujemy - jeszcze kiedyś o nas usłyszycie. Wtedy NIERE@LNE STANIE SIĘ REALNE.
Za uwagę dziękują: Mateusz "Moher" Bagiński,
Marcin "Dżodżo" Pagór
Michał "Ingeener" Pawęzowski
Będzin, 2008r. |